Стихи
Проза
Разное
Песни
Форум
Отзывы
Конкурсы
Авторы
Литпортал

Аполлион, Аваддон


           Apollion
Jawi się zorza na niebie,
Jak zatrębi archanioł,
Zerwie siedem pieczęci
Sędzia grozny ze zwoju.
Gorzkie staną owoce,
I popłyną gorzyczą
Wody już czarnobylu,
I akryda zje zboże...
To, co jest zapisano
W tajnym zwoju, wyjawi
Póżniej obowiązkowo
Samo siebie, swojowo
Już się mieć żaden tedy
I nie zdoła. «Gdzie zorza
Tej zagłady wszechświata?
Nigdzie jej nie widoczno».
Trąb huczenie ogłosi
Archaniołów i pola,
I pystynie, i grody,
Do otchłani narody
Zaraz padną, i tedy,
Kto nie wierzył, uznają:
Sądy te Jezusowe,
Nie dla niskich są nowe
Tamte ziemie! Voluntas
Fiat, Domine, Tua!
Żona Łota zastygnie,
Jako słona statua!
Ogień wyjdź do Sodomy,
Popal grzeszne te domy,
Zaczyszcz je! Apollion
Już się zbliża z poganą
Niegodziwą tą ziemią!
Czyli godni są ludzie
Tego nieba jasnego?
Los na wieki jęczenie
Śród oszustwa ślepego.
I ostatnie te czasy
Zabijają sumienie,
Wypełzają ze grobów
Zmarłych cienie...
I na próżno się modlić:
«W czym zastanę, osądzę».
Niewolnicy niegodni
Przeżywali bogactwo,
Olej w ogień im podlić,
Co sługom bractwo?
14. Х. 2020





Рейтинг работы: 0
Количество рецензий: 0
Количество сообщений: 0
Количество просмотров: 6
© 15.10.2020 Лаврентий Лаврицкий
Свидетельство о публикации: izba-2020-2920308

Рубрика произведения: Поэзия -> Лирика религиозная


















1